Z początkiem roku państwo polskie podjęło się zadania opracowania tzw. “poradnika bezpieczeństwa”. Ten pierwszy od czasów konstytucji 1997roku, dokument wysyłany do każdego gospodarstwa domowego w kraju, ma we własnych słowach być odpowiedzią na “zagrożenie wobec Polski (które) znacząco wzrosło”, powołując się przede wszystkim na zagrożenie z rąk innych aktorów państwowych, a wtórnie wobec konsekwencji katastrofy klimatycznej.
W poradniku wymieszano informacje na temat praktyk bezpieczeństwa indywidualnego, pomocy wzajemnej i sąsiedzkiej oraz pierwszej pomocy medycznej, z tymi ze sfery działań w razie wystąpienia zagrożenia militarnego. Jednak tym co wyeksponowano najbardziej prominentnie – grubym drukiem i powiększoną czcionką, na samym początku dokumentu, jest rola państwa, jego aparatu siłego i naszych zobowiązań względem niego. W ten sposób kulminacyjnym fragmentem rozdziału wstępu, do największej kampanii społecznej III RP w tym wieku staje się litania na temat tego jakie mamy obowiązki wobec państwa, jego konstytucji i służby wojskowej, zakończone groźbą: “Pamiętaj! Jeśli uchylasz się od służby wojskowej, poniesiesz konsekwencje prawne bez względu na to czy przebywasz w Polsce czy za granicą”.
W obliczu tej wulgarnej propagandy strachu i poddaństwa nie pada oczywiście ani słowo, o tym jakie prawa wobec tego “obowiązku” posiadamy. Idąc, więc z duchem myśli, że każde prawo należy sobie wywalczyć, częścią naszej walki z propagandą poradnika jest przypomnienie: Jednym z praw obywatelskich, wobec klasyfikacji wojskowej jest możliwość zaskarżenia, decyzji o nadaniu konkretnej kategorii i podejście do ponownego badania. Tu należy pamiętać, że każda z kategorii nie będąca kategorią “A”, oznacza w różnym stopniu, niezdolność do służby wojskowej, a wszelkie zaliczenie na poczet kategorii “A” osób, u których występują; przewlekłe schorzenia, zaburzenia słuchu czy wzroku, choroby skóry, tkanki, deformacje ciała, schorzenia neurologiczne – powinny zgłosić się do komisji w celu korekty błędnego nadania im kategorii implikującej zdolność do wykonywania tego “obowiązku”. To samo tyczy się osób, u których dane osobowe na karcie, a w szczególności ich identyfikacja płciowa, niezgodne są z rzeczywistością.
Poradnik ten odczytywać musimy więc zgodnie z jego intencjami, postawionymi w sposób tak bezpośredni, jak stanowi to specjalnie dla nas wytłuszczone ostatnie zdanie wstępu. Jest to nic innego, jak element kampanii propagandowej wobec ludności, na rzecz zasilenia nami i uzależnienia nas od potrzeb aparatu siłowego i kontroli państwa. W swoim bezpośrednim założeniu, traktując przedmiotowość ludzi wobec swoich organów, staje on otwarcie i jednoznacznie przeciwko intersom najszerszych mas. Warto nadmienić, że ten wielkoskalowy przekaz propagandowy, dzieje się również w kontekście wszechobecnego oporu w Europie wobec podobnych kampanii: Pod koniec roku zmiana prawa konskrypcji w Niemczech, przymuszająca mężczyzn do przystępowania do badań kwalifikacyjnych na komisji wojskowej, na wzór Polski, spotkała się z masowymi protestami młodzieży szkolnej i akademickiej w ponad 90 miastach RFN, we Francji rekrutacyjno-propagandowe wyprawy wojska do liceów, spotykają się ze skutecznymi fizycznymi blokadami dostępu, podejmowanymi przez uczniów, jak widać na przykładzie z końca stycznia z Rennes:
Jak pokazują zarówno natura państwa kapitalistycznego, ale i jego konkretne działania na przestrzeni lat, stabilność aparatów wobec których mamy być surowcem, stoi w sprzeczności do bezpieczeństwa i interesu ogółu. W kontkeście sytuacji światowej kampania ta jasno wpisuje się w przygotowania państw do imperialistycznych wojen o ponowny podział świata, czyli konfliktów których RP jest systematycznym propagatorem, a nie bezsilną potencjalną ofiarą.
Produkowanie w Polsce 90% TNT na potrzeby wojen USA – niezbędnego dla bomb używanych w trakcie izraelskiego ludobójstwa w Gazie, udział w inwazji na Afganistan, polska strefa okupacyjna w Iraku. Wreszcie zaślepienie modelem “kolektywnej” obrony Europy, w którym bezpośredni sąsiedzi imperialistycznych mocarstw europejskich, w tym Polska, służyć mają za twierdzę i masę ludzką umacniającą ich przedpola. W sytuacji międzynarodowej instytucje wobec, których propagowane jest nasze poddaństwo tworzą iluzje i rozwijają kryzysy, przed którymi przewrotnie chcą nas “bronić”. W domu szukać możemy natomiast jednoznacznych przykładów, tego jak silne państwo oznacza słabe społeczności. Przykładem mogą być działania sił WOT, kierownych na granicę polsko-białoruską w celu zaostrzania, wspólnie ze służbami białoruskimi “kryzysu” migracyjnego (w tym, w przededniu dziejowej powodzi z 2024r.). Te irracjonalne działania, również wpisują się w ogólny kontekst “poradnika” stojąc między innymi w służbie kampanii strachu mającej przymusić nas do zgody na cięcia socjalne, kosztem głębszej militaryzacji.
Wielu rodzi się tu jednak oczywiste pytanie; Czy nie uważamy, że agresja imperialistyczna przeciw Polsce jest realnym zagrożeniem?
Oczywiście że tak, znalezienie się po drugiej stronie takiej wojny, stanowi historyczne prawo systemu imperialistycznego. Jednak właśnie dlatego, nie możemy mówić o perspektywie obrony, przez aparat uwikłanego w ten system państwa. Kapitalistyczna logika wojny wykorzystuje ludność do obrony swoich interesów, nie na odwrót. Widać to choćby na przykładzie Ukrainy, w porzuceniu modelu powszechnej mobilizacji, z okresu obrony Kijowa, na rzecz przymusowej mobilizacji do SZU najbiedniejszych warstw społecznych, do walki w pozycyjnej wojnie na wycieńczenie, w obronie kosztem życia – każdego skrawka własności wyprzedawanego i zadłużanego na zachód państwa.
Tak prowadzona wojna wykorzystuje nasze społeczności na rzecz utrzymania, bądź rozszerzenia zastanej władzy politycznej oraz walczy w obronie własności: dronami, czołgami, rakietami i naszymi ciałami. Równą ignorancją jest nie traktowanie poważnie zagrożenia wojną, co szukanie na nią rozwiązania w logice systemu. Bezpieczeństwa musimy szukać w aktywnym wyłamaniu z tej logiki, towarzyszącej jej współodpowiedzialności i subiektywnej słabości.
Zarówno w czasach wojny, jak i pokoju potrzebujemy:
Antyimperialistycznego, klasowego ruchu antywojennego!
Prawdziwej, powszechnej samoobrony!
źródła: