Opublikowano

Precz z wojną wobec Iranu! Niech Żyje Płomień Obrony!

W nocy z 27. na 28. lutego, Stany Zjednoczone podjęły się kolejnej niesprowokowanej agresji na Iran, zabijając czołowych przywódców kraju, a przy okazji poświęcając w zwyrodniałym pokazie siły 158 małych dziewcząt w ataku na szkołę podstawową na południu kraju. Wszelka odpowiedź wobec zarówno baz amerykańskich w krajach arabskich, jak i największego amerykańskiego lotniskowca na świecie w postaci syjonistycznej jednostki, stanowi słuszną reakcję na narzuconą na Iran wojnę napastniczą.

Parafrazując stanowisko z wojny 12-dniowej: “absolutnie podstawowym jest zroumieć, iż w agresji na Iran nie chodzi o powstrzymanie potencjału atomowego islamskiej republiki, ale w planie maksimum amerykanie i syjoniści walczą o zmianę reżimu”. Tak i w tym ataku nie chodzi jankesom o żadne prawa demokratyczne czy los protestujących; fanaberie tej logiki rozbijają się o płonące dziś szklane domy dyktatur drugiego brzegu zatoki perskiej, których brak pluralizmu i wszechobecność represji poltycznych nie są przeszkodą dla interesów siewców wojny. Musimy zrozumieć, że niezależnie od tego o jakim kraju półkolonialnym mowa, i niezależnie od tego o jakiej sile imperialistycznej mowa: “Gdy imperializm rozpoczyna wojnę napastniczą, przeciw takiemu krajowi wszystkie jego klasy, za wyjątkiem niektórych zdrajców, zjednoczyć się mogą tymczasowo w wojnie narodowej przeciw imperializmowi”.

Co nowego widzimy w tej sytuacji, czego nie widzieliśmy w trakcie ostatniego ataku, to to jak sprzeczności eskalują do wojny regionalnej. Nieporównywalnie większa skala ataku i prowokacji nie pozwala arabskim podnóżkom Stanów Zjednoczonych zrzekać się odpowiedzialności, i dowodzi raz a dobrze jak wasalstwo w postaci trzymania jankeskich wojsk w kraju stanowi zagrożenie dla pokoju, a nie gwarancję bezpieczeństwa. Wraz z rozwojem sytuacji pamiętajmy również, że agresja ta nie zaczęła się dziś, ani nie zaczęła się w zeszłym roku. Dążenia do zmiany reżimów przez wszelkiej maści imperialistów są uniwersalnym wyrazem systemu od dekad, a zaostrzający się kryzys światowy, w którym kraje uciśnione stanowią coraz bardziej smakowity łup, rzuca imperialistów do ich gardeł. W szczególności tych amerykańskich, którzy desperacko starają się zachować pozycję światowego hegemona.

Ponownie stawiamy się za ludem i narodem Iranu, w walce o obronę własnej suwerenności i prawa do samostanowienia. Szczerze życząc każdemu żołnierzowi – napastników, każdemu apologecie agresji – morza ołowiu gospodarzy. Wszystkim zasłaniającym sobie w imię tej zwyrodniałej polityki gębę losem uciśnionych narodów, klas i grup społecznych w Iranie, przypominamy o losie więźniów politycznych w więzieniu Evin, zmasakrowanych w zeszłym roku przez atak bombowy syjonistów.

Niewzruszenie stoimy więc w obronie Iranu, jak i wszystkich uciśnionych narodów i ludów świata, wiedząc że zarówno ich aktywna obrona, jak i szerszy interes polityczny, idą w epoce gnijącego imperializmu ramię w ramię z prądem rewolucji.

Śmierć agresji USA i syjonistów!

Niech Żyje walka narodu i ludu Iranu!

Niech Żyje walka uciśnionych narodów i ludów świata!

Akcja Antyimperialistyczna

Marzec, 2026r.