Ponad 500 zablokowanych szkół i uniwersytetów, tysiące aresztowanych i rannych. Francuska młodzież walczy o przyszłość i lepszą edukację.

Od wtorku do piątku, przez każdy departament kontynentalnej Francji i Korsykę, przetoczyła się fala masowych protestów uczniów szkół średnich. Demonstrujący domagają się min.: zwiększenia nakładów funduszy na naukę; zatrudnienia większej ilości pracowników oświatowych; ograniczenia rozmiarów przepełnionych klas; uregulowania rozwarstwień planów zajęć, które często zaczęły nakładać się na dni weekendowe. Wśród głosów słychać też zaniepokojenie i opór wobec polityki państwa w takich kwestiach jak choćby fiskalnym zaciskaniu pasa, rosnącej popularności skrajnej prawicy oraz militaryzacji kosztem usług społecznych i edukacji.

Obecna fala protestów jest kolejnym już spontanicznym powstaniem o bojowym i masowym charakterze, które co chwila przetaczają się przez Francję od czasu ruchów “żółtych kamizelek” i powstań przeciwko brutalności policji z 2023 roku – ostatni taki ogromny ruch o charakterze krajowym, w postaci strajku generalnego “Bloquons Tout”, miał miejsce we wrześniu zeszłego roku. Jednocześnie pomimo charakteryzowania, przez media obecnej fali jako “powstanie liceów”, wystąpienia i blokady wychodzą daleko poza mury szkół średnich. W największych miastach i przedmieściach kraju w aglomeracjach: Paryża, Tuluzy, Rennes, Lyonu, Marsylii, Montpellier, Strasburgu, Lille, Bordeaux czy w mniejszych ośrodkach jak Tours lub Clermont-Ferrand – demonstranci ze szkół i uniwersytetów, dzień po dniu na wiele godzin blokują główne arterie miast oraz rozstawiają płonące barykady walcząc o kontrolę nad nimi z ciężko uzbrojonymi oddziałami agresywnej policji.

Jednocześnie pomimo zapewnień francuskiego rządu o gotowości do bliżej nieokreślonych punktowych ustępstw, siły przemocy państwowej zostały rzucone na nieletnich wyposażonych jedynie w fajerwerki i domowe barykady. Jak podają francuskie robotnicze media La Cause du Peuple – w Tuluzie zarejstrowano przypadki celowania przez oddziały prewencji w nieuzbrojoną młodzież z karabinów szturmowych HK-G36 na ciężką amunicję; w tym samym mieście tylko w czwartek aresztowano ponad 120 protestujących, a siły państwa dokonały desantu przy użyciu helikoptera na główną szkołę średnią w dzielnicy Arenes. Natomiast w skali całego kraju mowa już o ponad dwóch tysiącach zatrzymanych! Buntowniczy uczniowie nie pozostają jednak bezsilnymi ofiarami tej fali przemocy – jak donoszą monopole medialne, dziesiątki funkcjonariuszy służb porządkowych również zostało rannych w trwających walkach z bohaterską młodzieżą.

Brutalność reakcji państwa wobec uczniów nie powinna jednak zaskakiwać, szczególnie w tle największych wystąpień mających miejsce w szkołach w głeboko robotniczych, najbiedniejszych, peryferyjnych dzielnicach metropolii Francji tzw. “Banlieue’. To właśnie ludzie z tych obszarów kraju poza ogólnym niedofinansowaniem, które obejmuje również edukację, cierpią z powodu ponadprzeciętnej biedy miejskiej, ciężkich warunków mieszkaniowych, i przede wszystkim brutalnego reżimu rasistowskich służb bezpieczeństwa, które konsekwetnie traktują lokalnych mieszkańców pochodzenia mniejszościowego, jako obywateli drugiej kategorii wywierając na nich wszelkie formy instytucjonalnego zagrożenia.

Pokrzepiający jest fakt, że po 2023 roku i szeroko zakrojonych powstaniach Banlieue, kolejne ogólnokrajowe wystąpienia coraz mocniej i coraz częściej łączą walki różnych sektorów klasy pracującej, w tym także tych tradycyjnie rozbieżnych, np. warstw biedoty miejskiej z gett oraz strajkujących sektorów przemysłowych przewodzonych przez tradycyjne związki zawodowe. To zbliżenie, widoczne już w zeszłorocznym ruchu “Bloquons Tout”, odzwierciedlone jest i w obecnym powstaniu liceów, przez fakt jego rozszerzenia na mniejsze ośrodki i szkoły w dzielnicach niepostrzeganych na codzień jako getta. Jednocześnie, do protestujących uczniów masowo dołączają studenci, jak widać po ponad trzydziestu blokadach kampusów uczelni tylko z czwartku 1 października, o których donosiła centralna Związkowa Federacja Studentów (FSE).

Jak wskazują media La Cause du Peuple, zrodzenie się tak bojowej fali wystąpień w szkołach, która nabrała charakter powszechnego młodzieżowego powstania, wiąże się z faktem zrozumienia przez uczniów z klasy pracującej faktu, że miejsce na dialog z państwem jest wyczerpane. Błędnie przypisywanie reformistycznym siłom “lewicy“ parlamentarnej, jak choćby LFI, tak bojowego wyłamania z reformistycznej dynamiki mija się fundamentalnie z rzeczywistością – to właśnie powstańcza, robotnicza młodzież szkolna z gett i z całej Francji, niesie w sobie zalążek odradzającego się ruchu rewolucyjnego. Kraj co parę miesięcy staje w płomieniach, gdyż cierpliwość wszystkich do kontynuowania życia po staremu i  wysłuchiwania niekończących się obietnic o poprawie została wyczerpana. Francja raz po raz wybucha jak beczka z prochem, jednak spontaniczne zapłony w usystematyzowany ogień dziejowej przemiany może przekuć tylko zorganizowanie buntowniczej pracowniczej młodzieży w jej zrekonstytuowaną organizację.